zapomniałeś hasła?
www.babelki.pl
bableki.pl pttk.pl
www.babelki.pl
Bąbelki

Wycieczki
relacje

Cykliczne

Klubowe



Babelki Kartuzy-Dzierżążno-Jar Radunii-Żukowo 28-03-2004
Stalowym szlakiem do Jaru Radunii

czyli drezyny we mgle

Trasa: 21km, czas trwania: 8 godzin, liczba uczestników: 19, temperatura:+6, prowadził: Ryszard Betcher

Uczestnicy wycieczki
Aby poiększyć zdjęcie, kliknij na nim


Wycieczkę zdecydowało się rozpocząć 19 osób:

klub "Bąbelki": Rychu, Danka, Ala i Tomek, Ewa i Tomek, Maja, Mariola, Karolina, Łukasz
koło "Fregata 2000": Andrzej, Jasiu, Jasiu, Robert, Darek, Wojtek, Mateusz, Marcin
klub "Tendrzak": Piotr

Nasza trasa w/g GPS
Aby zobaczyć całą mapkę, kliknij na niej                              mapka za zgodą EKO-KAPIO


     Wycieczkę rozpoczeliśmy ze złymi wieściami, nasze drezyny uległy wypadkowi w czasie transportu. Jechaliśmy do Kartuz z kwaśnymi minami nie wiedząc co z tego wszystkiego wyniknie. Stawiło się tylko 19 osób, gdyż większość zrezygnowała już na początku.
     W Kartuzach po przywitaniu przez naszego przewodnika udaliśmy się pod Muzeum Kaszubskie. Kolejna zła wiadomość - zamknięte, dla nich sezon rozpoczyna się 1 maja. Czekamy na sygnał od drezyniarzy, niestety - tym razem nic z tego nie będzie. Aby mieć choć namiastkę jazdy, podreptaliśmy małymi kroczkami po podkładach w kierunku Dzierżążna.
     Takie tuptanie jednak szybko nas zmęczyło, i przy pierwszej polance zrobiliśmy postój. Każdy powyciągał co miał, ale zaskoczyła nas Danka która od Kartuz taszczyła jakieś wielkie pakunki.
     To była prawdziwa uczta mieliśmy okazję skosztować prawdziwej litewskiej kiszki ziemniaczanej, a na deser wspaniałego ciasta. Niech nam żyje nasza Danusia !!!
     Żal opuszczać to miejsce, ale komu w droge... Dalej drepczemy po podkładach do samego Dzierżążna. Tutaj mała modyfikacja, koniec z tymi wstrętnymi podkładami, skręcamy w kierunku Jaru Radunii. Wszyscy kiedyś tam byli, jedni wiele lat temu inni niedawno ale całej trasy nie zaliczyli, pomysł szybko zyskał więc akceptację.
     Po drodze kolejny postój przy sklepie, uzupełniamy zapasy oraz ubytki płynów w organizmie i zadowoleni maszerujemy przez las w kierunku Radunii, jeszcze tylko most nad torami, gdzie robimy wspólne zdjęcie (to na samej górze). Przedzieramy się przez chaszcze i już słychać szum a między gałęziami pojawia się długo oczekiwana Radunia
cdn niżej

Na trasie














     Podchodzimy bliżej szlak prowadzi przez wątły mostek z luźno poukładanych pni drzew. Wszyscy patrzą w oczekiwaniu na naszego przewodnika. Po chwili zastanowienia wchodzi pierwszy, zapadła cisza, w skupieniu przyglądamy się śmiałkowi. No nie jest tak źle, troche zamoczone buty na początku a potem już gładko. Podążamy więc powoli w jego ślady i po oślizgłych pniach gramolimy się na drugi brzeg.
     No i znów na szlak w pobliżu "Kamiennego Wesela" nad małym jeziorkiem rozpalamy ognisko. Znowu w ruch idą zabrane zapasy, pieczemy kiełbaski, żartujemy, nie wiemy że prawdziwe trudy dopiero przed nami.
     Wędrujemy dalej szlak wiedzie wysoką skarpą a w dole z lewej strony malowniczo wije się rzeka, krajobraz jak w górach. W końcu powoli schodzimy coraz niżej na kolejny mostek, tym razem bardziej solidny, ma nawet barierki, robimy zdjęcia i ruszamy dalej.
     Szlak idzie w lewo i po ok. 100m skręca gwałtownie w prawo, zmyliło to maruderów którzy poszli jak gdyby nigdy nic dalej prosto. Ale od czego współczesna technika, poszły w ruch telefony komórkowe, i właściwa droga została szybko odnaleziona.
     Idziemy dalej wzdłuż Raduni tym razem mamy ją po prawe stronie. Szybko dochodzimy do drogowego kamiennego mostu, chwila wytchnienia i dalej w drogę.
     Dopiero teraz Jar Radunii pokazał swoje prawdziwe oblicze, przedzieramy się przez błotniste polanki, przeskakujemy przez dziury, pokonujemy niezliczone pnie zwalonych drzew. To jest najtrudniejszy odcinek trasy, nasza grupa rozciąga się na dużej przestrzeni, część wybiera łatwiejszą drogę torami. Ale prawdziwi turyści dalej mozolnie przedzierają się przez te mroczne ale jakże piękne mimo wczesnej wiosny tereny.
     Z mozołem wchodzimy na most w Rutkach. Jednak peleton już pognał dalej, wabiony zapachami z "Gryfa" z pobliskiego Żukowa. Po obejrzeniu mostu i trenujących wspinaczy również podążamy do Żukowa, to już blisko, ale zmęczeni trudami idziemy coraz wolniej. Wreszcie siadamy zmęczeni przy stolikach, nasi już tu są, dosiadamy się więc i pijemy gorącą herbatę, piwo, wymieniamy się wrażeniami
I tak kolejna wycieczka Bąbelków przeszła do historii

Postoje i ognisko na trasie













Zdjęcia poniższe wykonał: Robert Januszko














wykonał: TDu    email: tdu13@o2.pl

relacje ogladało już 2428 osób
Najbliższe Wycieczki:

Wycieczka piesza 2017-11-26
Wzgórza Szymbarskie - pieszy rekonesans przed sezonem narciarskim
Wieżyca - Rąty - Koszowatka - Ostrzyce - Węgloszyno - Leśnictwo Kolańska Huta - Wieżyca ~ 17 km

Wycieczka piesza 2017-12-03
Z Grzechem do św. Mikołaja
Gdynia Wielki Kack SKM - Rezerwat Kacze Łęgi - Święta Góra (Góra św. Mikołaja) - Gdynia Grabówek SKM ~ 17 km

Wycieczka piesza 2017-12-09
Pożegnanie przystanku Gdynia Wielki Kack i szlakiem dawnej linii kokoszkowskiej
Gdynia Wielki Kack - Gdynia Redłowo ~ 12 km

  

  



BOYLABS
do góry

Klub Turystów Pieszych Bąbelki powstał w 1959 roku i działa przy Gdańskim Oddziale PTTK
ul. Długa 45, 80-827 Gdańsk
e-mail: Bąbelki

© 1959-2015 KTP Bąbelki